Znamy odpowiedź na żądania Grzegorza Grzonki w sprawie uszkodzonego płotu.

Opublikowano: 25.10.2018 r.

Otrzymaliśmy kopię pisma skierowanego do Grzegorza Grzonki, a będącego odpowiedzią na wezwanie do usunięcia szkód. Pismo publikujemy w całości. Podkreślenia nasze.

Panie Grzonka,

zapoznałem się z treścią Pana pisma z roszczeniami. Ładnie to Panu pani magister napisała, jednakże roszczenia Pańskie są nieuprawnione.

Treść Pańskiego pisma zawiera szereg zmyślonych informacji.

To nie drzewo spadło na Pański płot a końcówka gałęzi. Zdaje się, że ma Pan problemy z wyobrażeniem sobie co by się stało gdyby to drzewo spadło na drewniany płot.

Czyżby zamierzał Pan rozszerzyć swoje roszczenia o więcej niż te dwie nadłamane sztachety?

Naprawa płotu została wykonana całkowicie, w takim zakresie w jakim zostało mi umożliwione naprawienie szkody.

Zostały wymienione dwie uszkodzone deski ogrodzenia. Nie został jedynie zamocowany jeden wkręt a to z tego powodu, że Pana agresywna i wulgarna żona uniemożliwiła mi kontynuowanie pracy podkreślając, że jestem na jej terenie, ona nie udzieliła mi zgody (to fakt, zgody udzielił mi Pana ojciec) i zwracając się do mnie mniej więcej w ten sposób: „niech pan nie pierdoli gupot”, czy „chopie, to się weź hamuj bo siedzisz na mojim terynie”.

W tej sytuacji czuję się zwolniony z obowiązku uzupełnienia wkrętu. Musi Pan sobie to zrobić sam bądź pozwolić żonie wyładować w ten sposób frustrację i agresję.

Kolor nowych desek może Panu nie odpowiadać. Istotnie różni się odcieniem od koloru desek, które Pan „posmarował” bejcą.

Markę, producenta i kolor bejcy (odpowiednio: Golden Lazur Extra, Profi, mahoń) podał mi Pana ojciec, nie informując jednocześnie, że życzy sobie by deski te pomalować (czy właściwie posmarować) w sposób właściwy dla farb olejnych, nie impregnatów (lakierobejcy) do drewna. Wobec tego zastosowałem się do instrukcji podanej przez producenta na opakowaniu.

I tak powstała, nie zawiniona przeze mnie, różnica w kolorze desek.

Z przyczyn wymienionych wyżej, nie poprawię Panu tego. Musi Pan „posmarować” to sobie sam, przy użyciu tej niezwykłej techniki, jakiej Pan używał dotychczas.

Co do uszkodzenia elewacji Pańskiego domu, to wie Pan doskonale, że uległa ona uszkodzeniu wiele lat temu, zapewne podczas zleconego przez Pana przycięcia gałęzi.

Pańskie żądanie naprawienia przeze mnie, spowodowanej przez Pana wcześniej i w innych okolicznościach, szkody nosi znamiona próby oszustwa i penalizowane jest przez art. 286 §1 kodeksu karnego.

Radzę dobrze zapłacić „profesjonalnemu pełnomocnikowi” i zapoznać się ze skutkami zamierzonych przez Pana działań,

Proszę sobie darować te opowieści o dobrosąsiedzkich stosunkach bo nie tylko źle świadczą o Pana kulturze ale w sposób oczywisty podważają wiarygodność całego Pańskiego żądania w świetle Pańskich „dobrosąsiedzkich” wyczynów w stosunku do mojej Mamy i mojego Brata.

Proszę kierować pozew do sądu. Będzie to pierwsza Pana i Pana towarzystwa inicjatywa sądowa, której koszty będzie musiał ponieść Pan. Dotychczas wysługiwał się Pan, razem z p. Kozłem, policją i prokuraturą, koszty tych sądowych awantur przerzucając na Skarb Państwa, czyli podatników.

Podobnie jak próbował Pan to zrobić ponownie w tym przypadku, wykorzystując w ten sposób radnego Adama Cyrana, któremu powierzył Pan zadanie zawiadomienia Policji w tej sprawie. Dlaczego Pan tego nie zrobił sam? Taniej było wysłać radnego Cyrana do tej brudnej roboty?

Koszty sądowe, w tym rzeczoznawcy ponosi, nie tak jak Pan sobie to wyobraża, pozwany, lecz strona przegrywająca. Czyli Panu przyjdzie je pokryć.

Poza wniesieniem opłaty sądowej obejmującej wpis i zaliczkę na opinię postulowanego przez Pana rzeczoznawcy musi Pan jeszcze, dla skutecznego wniesienia pozwu, dostarczyć sądowi adres pozwanego.

Jako że może to stanowić dla Pana pewną trudność oraz dodatkowy koszt, choćby przez wzgląd na obowiązek zastosowania się do konwencji haskiej o doręczaniu za granicą dokumentów sądowych i pozasądowych w sprawach cywilnych lub handlowych, ułatwię Panu zadanie.

Na okres do 31 sierpnia 2018 roku ustanawiam w tej sprawie pełnomocnika do doręczeń w Polsce. Pozew może Pan skierować na adres mego adwokata, mec. Przemysława Stęchłego:
Kancelaria Adwokacka
Adw. Przemysław Stęchły
ul. Powstańców 1
44-200 Rybnik

a ja obiecuję, że wskazany adres do doręczeń będę honorował.

A tak przy okazji, skoro już Pan mnie zmusił do skreślenia do Pana tych kilku zdań – kiedy zwróci Pan skradziony mej rodzinie, rok temu, płot?

Autor: Udo Linde

2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Pisała kura pazurem i co jej ślina na język ciśnie! Same inwektywy do innych osób pseudo inteligentna!

Autor tego artykułu widać że dyletant! I widać e jest stronniczy zero obiektywizmu.

Powiązane posty

Cyran a sprawa polska.Rację ma Morawiecki, że ludzie są głupi. Kupią wszystko co się im nabajdurzy.
Jak kumoszka z plebanem diagnozy lekarskie stawiali.Przy próbie wymuszenia zgody na kontynuowanie działań niezgodnych z prawem, sąsiedzi w Biertułtowach uzyskali niespodziewaną pomoc ze strony (...)
Jabłkami w sąsiadkę. Wojna jabłkowa na ul. CmentarnejPrzynajmniej jedna rzecz nie ogranicza Piotra Kozła. Jest nią wyobraźnia. Jako pierwszy na świecie wpadł na oryginalny pomysł poradzenia sobie ze (...)